"Kawa"
Wtorkowe przedpołudnie i na stole stoi kawa.
Przeniosłem ją z kuchni, więc należą mi się brawa!
Było ciężko i ugięły się pode mną kolana...
Pomyślałem: o nie! Kawa nie będzie na mnie rozlana!
... I szybko wyprostowałem kochaniutkie kolana.
Doniosłem kawusie do stołu i ciężko dychnąłem,
Rozkoszowałem się aromatem i smakiem
Miałem frajdę , że jednak dałem radę
I nie wylałem kawy na lade (tudzież na nic innego).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz