Jestem niepoprawnym optymistą mimo ruchowej niepełnosprawności. Lubię Wasze komentarze, czytać książki, pisać opowiadania, robić zdjęcia, oglądać filmy/seriale, imprezy, tańce (tańczę zumba ;) ) etc. Nie lubię nudy!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty
17.10.2024
31.12.2023
23.07.2023
Poland 2020
Poddąbie, 17.07.2020
Witam Was moje Kochane❗😘 / moi Kochani❗😉
Makaron z serem, borówki, polane sosem jagodowym i jeszcze truskawki❗😋❤️
3.10.2022
America - South Carolina 2022
Loris, 2.09.2022
Hello everyone❗🖐️😘😉
Od rana była słoneczna pogoda. Ćwiczyłem w pokoju na łóżku i na macie.
Po śniadaniu, gdy rosa opadła z traw, wyszedłem do ogrodu i się trochę rozchodziłem.
Na lunch pojechaliśmy do restauracji. Poznałem się z Rodzicami narzeczonego mojej Siostrzyczki. Spoko ludzie. Bardzo mili i sympatyczni.
Zamówiłem sobie sałatkę, frytki i burgera 😋
Po obiedzie przeszliśmy się po plaży. Spacer trwał 20 minut. Darmowy peeling i masaż dla stóp.
Luna
Buda dla piesków
W restauracji
Mamusia💖💕😘, Sistrzyczka i jej chłopak Payne
Plaża i morze
Rodzice Paynea i Elvis
Z Mamcią i Elvis' em
Vegetables salad 😋😋😋
Delicious Burger 😋😋😋👌
French fries 😋
Wnętrze baru Joe' s
Etykiety:
#kobiety,
#USA,
ćwiczenia,
jedzenie,
laska,
Loris,
morze,
ogród,
plaża,
restauracja,
Rodzina,
rozruch,
słońce,
South Caroline,
USA,
zwierzęta
17.08.2021
22.07.2021
Wakacje 2021: Poddąbie
Poddąbie - Ustka, 21.07.2021
Witam Was moje Kochane❗😘 / moi Kochani❗😊
Rano, było wielkie pakowane. Do 11-tej mieliśmy opuścić pokoje, bo przyjeżdżali kolejni wczasowicze.
Później poszliśmy pożegnać się z morzem z lasu. Obiad zjadłem już na balkonïe.
Były:
- Krupnik z mocą grzybków
- Mięsko z kaszą w sosie paprykowym, sałata ze śmietaną i ogórki konserwowe 😋
Potem poszliśmy znów na spacer znowu do lasu.
Kolejno pojechaliśmy do Objazdy do domu znajomego leśniczego 😉
Wróciliśmy do domu gospodyni. Ponieważ było jeszcze trochę czasu, wypiłem czarną kawę, a później wpakowaliliśmy się do samochodu i pojechaliśmy do Słupska na peron. Stamtąd odjechaliśmy kuszetką przez całą noc do Krakowa.
Zdjęcia zmixsowane, ale są ;-)
Pożegnanie z morzem...
Kwiaty z ogrodu gospodyni
Kawa balkonowa
Ciocia Irenka❤😘
Zupa krupnikogrzybowa 😋😋😋😋💕
Drugie danie😋
Deser: 😋
Leśne klimaty
Ujście rzeki Słupni
interesujący pieniek ;)
kawa czarna ❤😋
Etykiety:
#Poddąbie,
#przyroda,
2021,
Coś Dla Kobiet,
kobiety,
kwiaty,
las,
laska,
morze,
Muzunguorlik,
Objazda,
Poland,
Polska,
przystojniak,
Rodzina,
wakacje
29.07.2020
"Bronek w opałach"
"Bronek w opałach"
Była piękna, letnia niedziela. Kapitan Stanisław Byrski (nazwiska i imiona wymyślone) - przyp. red. - sterował statekiem pasażerskim "Peggy" przez Morze Śródziemne, rozstępując fale.
- Jaka piękna wycieczka! Dziękuję, że mnie na nią zabrałeś - powiedziała Izabell do męża Bronisława. Stukęli się kieliszkami Bollingera, zerkając to ña siebie, to na znikający za horyzontem Port Civitavechia.
Podróż morską mięli zaplanowaną z Rzymu do Trypolis. Zachwycające, widokowe chwile, Bronek zatrzymywał naciskając spust migawki aparatu fotograficznego.
Morze Tyrreńskie stało się rozległym azylem dla tysiąca turystów.
Po godzinie płynięcia zaczęło być nudnawo. Więc, Izabell udała się do koji. Bronisław miał do niej dołączyć po spożyciu kolejnego kieliszka szampana.
Nagle, wiatr Fordewind okľapł... Z Bocianiego gniazda majtek aż zawył:
- Alarm! Piraci na 14 - tej!
W tej sekundzie korsaże z czterech dział zaczęli strzelać. Potężnie rozwalili pokład "Peggy", a turyści spanikowali i prawie połowa z nich skoczyła do wody.
Bronisław pobiegł do koji
- Izabell! Otwieraj! Piraci zajęli statek... Ubieraj się! Ruchy, ruchy!
Para wydostała się na mocno roztrzaskany pokład, po to, aby po chwili wtarabanić się na szalupę ratunkową.
- Mamy miejsce tylko dla jednej osoby... - oznajmił major Ildefons Rokitnik.
Bronisława i Izabell spotkały ciężkie chwile wyboru i rozstania.
W końcu zdecydowali, że Izabell popłynie szalupą, a Bronek - chcąc nie chcąc - odda się w ręce piratów...
Kapitan piratów Rolli Balboa początkowo traktował Bronisława jak szczura lądowego. Kazał szorować pokład, glansować mosiądze w ciszy i w czasie burzy, prać i prasować kapitańskie mundury itp.
Ponieważ Bronek wszystko to robił na błysk i w krótkim czasie, wkrótce awansował na pirata.
Rabowali inne statki (głównie handlowe), a za zrabowaną kasę pili na umór w portowych tawernach i oddawali się innym przyjemnościom.
Bronisław jednak bardzo tęsknił za Izabell. Zauważył to Rokitnik, kiedy Bronek podziwiał zachód słońca.
- Tęsknisz za żoną? - spytał kapitan.
- Bardzo... Nie mogę jeść, ani nawet zmrużyć powiek. Jest dla mnie wszystkim - szczerze wyznał Bronek.- Nie wiem, czy jest cała, zdrowa, gdzie jest i co robi?
- Takie jest życie, "synu". Nie jesteśmy w stanie nad nim panować. I tylko Neptun wie, jak się skończy... - filozoficznie rzekł kapitan.
Mijały miesiące, lata...
A Bronisław nabywał coraz większe umiejętności piracko-żeglarskie.
Kapitan Rokitnik Balboa w końcu umarł (ze starości). W testamencie zapisał, że:
"Bronkowi, dzielnemu korysarzowi i oddanemu przyjacielowi powierzam statek z załogą i skarby.
R. B."
Bronisław wydał rozkaz:
- Cała na Trypolis!
Po zacumowaniu w porcie, Bronek pożegnał los pirata i otworzył statek restauracyjny.
Nastał w końcu taki dzień, gdy Izabell "przywiał aromat" smażonej karguleny. Bronisław i Izabell znowu się połączyli.
Żyli długo, kochając się każdego dnia bardziej.
Koniec!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Nowy blog:
https://muzunguorlik02.blogpost.com/
-
Kraków, 14.06.2024 Witam Wszystkich bardzo serdecznie! Byłem dzisiaj na Warsztatach Terapii Zajęciowej . Jak zwykle w ceramice 💚 Szkliwiłem...
-
https://muzunguorlik02.blogpost.com/
-
Kraków, 22.06.2025 Witam Wszystkich bardzo serdecznie! Byłem dzisiaj z moim OAOzN PKO na Mszy Świętej w klasztorze oo. Dominikanów. Wykona...








































