Tego dnia byłem na meczu tenisa stołowego. Kibicowałem i nagrałem filmik. Następnie przenieśliśmy się na salę gimnastyczną, gdzie było spotkanie pod siatką, czyli kolejny mecz siatkarski.
Życzę Wszystkim Spokojnych, Radosnych i przede wszystkim zdrowych Świąt Bożego Narodzenia ❗ Niech już nie będzie żadnych wirusów ani bakterii, a my cieszmy się zdrowiem i szczęściem 😊🤝♥️👊
U mnie działo się, oj działo ❗❗❗ Miałem Covida , na szczęście małego. Ale już jest dobrze 👌💪😊 Ale nie jest tak całkiem wesolutko. Zaraziłem moją, kochaną Babcie... (albo ona mnie zaraziła?) . Nie pamiętam. Ale ona preszła ciężko. Leżała, kaszlała, mizła temperaturę... W końcu zabrała ją karetka do szpitala... 😕😕😕😕
Najpierw spędziłem noc u Brata Michała, który niedawno zamieszkał w nowym mieszkaniu z dziewczyną Anetą. Później zamieszałem z Dziadkiem na Widoku.
Zapuściłem wąsy i bródkę🤣😄
Wiem, trochę to zagmatwane, ale cóż... Takie jest życie! ""Life is brutal and full of zasadzkas..."
Nie wychodziłem z domu. Ćwiczyłem w mieszkaniu i miaem zajęcia taneczne zumba fitness online.
W dniu dzisiejszym - jakoże było święto niepodległości - nie było żadnych zabiegów.
Wobec tego do południa spacerowałem po balkonie.
Po obiedzie wyprawiłem się z Babcią ♥️😘 na dłuższy spacer, po zielonej części Buska. Odwiedziłem też znajome sowy, które mieszkają świerku w pobliżu szpitala.
Zabiegi poszły sprawnie i szybko, tak że przed 13 - tą przyjechałem z Panem Robertem do pokoju.
Po obiedzie wyszliśmy z Babcią ♥️😘 na spacer. Pod drzewem siedziała kotka🐈 Wygrzewała się w słońcu. Zrobiłem też zdjęcia bunkru, wieży i samochodu Buskowianki.
Na zakończenie cyknąłem ostatnie kwiatki i B♥️😘 mnie sfociła, jak pcham wózek inwalidzki w alejce cyprysowej.
W dniu dzisiejszym skończyła się weekendowa laba... O 6:30 musiałem się wstać i na czczo pognaliśmy z moim Asystentem na HydroJet. Potem od razu na kąpiel wirową solankową kończyn dolnych i górnych oraz na tonolizę.
Popołudniu wyszliśmy na spacer. Nasze znajome sowy uszate znowu siedziały na świerku i pozowały do zdjęć.
Przy okazji zauważałem jak wielka koparka przenosi ziemię. Będzie tam parking przed dobudowywaną częścią szpitala Krystyna.
Na drzewach już prawie nie ma liści. Suche liście codziennie są grabione i wywożone w wielkich workach.
Dziś dzień ulgowy, ponieważ w niedzielę nigdy nie ma
zabiegów. W promieniach słonecznych czytałem książkę na balkonie.
Po obiedzie wyszliśmy z Babcią♥️😘 na spacer. Na bazarze było nie wiele czynnych stosk, ale były. Nie kupowaliśmy niczego, jednak poprosiłem Panią sprzedającą róże ucieraną m. in. do pączków o fotografię.
Później poszliśmy na dalszy spacer. Były piękne kolory jesieni liści na bruku i trawie
Pani sprzedająca ucieraną róże do pączków 😋
Spacer w jesiennych barwch
Na balkonie: Łapię ostatnie promienie październikowego słońca...