14.09.2018

Deszczowy wieczór

Deszczowy wieczór 

 Na zegarku była 18. Na zewnątrz silnie padał deszcz, co pogarszało moją ochotę na cokolwiek nie związanego z położeniem się do łóżka i zaśnięciem. Nastawiłam czajnik na n-tą kawę. Kiedy piłem aromatyczny napòj, nagle zadzwonił telefon:
-Halo? 
- Cześć Łukasz! Co będziesz robić o 20-tej?
- Nic. 
- A co powiesz na ruszenie do kina na „Bajecznie bogaci Azjaci"?
- Ok, spotkajmy się  pod blokiem o 19:30.
To była Tazja, moja przyjaciółka z osiedla.
 Czekając na domofon, zadzwoniłem po taxi. Była punktualnie. Pocałowała mnie na powitanie.  
Film był bardzo dobry, ciekawy. Dużo zwrotów akcji, historii miłosnych i pięknych widoków.
Po filmie Tazja i ja zgłodnieliśmy... Wybraliśmy więc tajską restaurację. Obsługa była pod wielkim wrażeniem mojej znajomości języka tajskiego. Wzięliśmy Som - Tam Pet - Mac (sałatkę z zielonej papai, pikantną). Tazja była zafascynowana wieczorem. Mnie też wróciły humor i witalność. 
I tak miło spędziliśmy czas, mimo deszczowej pogody. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska 2025

Kraków, 3.04.2025 Witam Wszystkich bardzo serdecznie! Dzisiejszego dnia mogłem odpuścić WTZ-y , ale tego nie zrobiłem. Po "mojej dziewc...