Phuket, 29.10.2018
Witam Was moje Kochane! 😘 / moi Kochani! 😉
Dziś byłem na spacerze, po mimo tego, że panował potworny upał 😅 Na ulicy na osiedlu, na którym mieszkam (Chayiapruerk) leżały koty! 😂 Nie wiem, czy im zimno, czy co? 😵
Ale pamiętam z dawnych czasów, kiedy miałem jeszcze psa (suczkę) Patch, też lubiła się wygrzewać "na patelni" - na ulicy, w pełnym słońcu!!! 😂
Zostawiłem "Kocią ulicę" w spokoju, gdyż głód panoszył się w mym żołądku i atakował mnie coraz bardziej. Miałem 100 THB w portfelu (1 zł) i chciałem za niego zjeść obiadokolacje. Udałem się do Club Houses.
Wziąłem sobie pieczonego kurczaka pokrojonego w plasterki, surówkę, ryż i wodę. Danie w smaku było nawet dobre, ale czegoś mi brakowało... Nie było w ogóle pikantne😩 Niezwłocznie o tym powiadomiłem odpowiednie służby (skinąłem na pracowniczkę, moją dobrą znajomą) i powiedziałem jej: - อร่อย (Arroy) - but - Mai - Pet... = Delicious, but not spicy... = Smaczne, ale nie pikantne... i zrobiłem bardzo smutną minkę 😩.
Trochę poczekałem i wkrótce dostałem sos chilli!!! Moja minka odrazu się bardziej uśmiechnęła! 😆
Zapraszam do oglądania zdjęć, komentowania i na FB:
https://www.facebook.com/lukas.paulo
https://www.facebook.com/lukas.paulo
ถนนของแมว (czyt. Tharun Kong Meaw) = Road of the Cat = kocia ulica
In the Club House
moje danie. Ale czegoś mi brakuje...
tego mi było brak! 😆
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz