Loris, 6.03.2023
Hello everyonce!
How are you feeling?
I’ m feel so good.
Tego dnia rano, wypiłem tylko kawę i ruszyliśmy do kościoła chrześcijańskiego, ale nie katolickiego. Do parafii szkoły Kaji 💖😘 Mama 💖😘 miała dyżur w szpitalu.
Msza była śpiewana. Grały gitary (3) i perkusja. W międzyczasie prowadzący czytał Pismo Święte i dawał kazania. Komunie każdy wchodzący do kościoła dostawał do ręki, ale spożywać można było dopiero po wspomnieniu ostatniej wieczerzy.
Doswiadczenie bardzo mi sie podobalo.
Nie wolno robić zdjęć, ani nagrywać filmów/dźwięków.
Potem pojechaliśmy na długooczekiwane śniadanie!
Do jednej z wielu restauracji w Stanie Conway. Zamówiłem omlet jajeczny z ziemniaczkami i tosty. Znakomite połączenie z kawusią!
Wiele chodziłem po ogrodzie. W seriach. W sumie pokonałem dystans 3.23 mili (10.323 kroki!) i spaliłem więcej niż zwykle kalorii, bo aż mniej więcej 172!
Popoludniu bylismy odwiedzic Ciocie Alę. W jej nowowybudowanym domu, do ktorego wlasnie sie wprowadzili, urządzili pseudo-party. "Pseudo..." poniewaz Ciocia był po dyżurze w szpitalu. Ale "Co sie odwlecze, to nie uciecze".
Fontanna na parkingu przed kościołem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz