Kartka z kalendarza:
Pewien gòral z żoną i siedmoletnim synem przechadzali w brôd Dunajec. Na środku rzeki, gdy woda sięgała im już do piersi, żona zaniepokojona zapytała:
- A gdzie Jontek?
- Nie bòj się! - odpowiedzał chłop - ja go za rękę prowadzę!
———————————————————————————
- Cześć Zenek, skąd dzwonisz, bo numer mi się nie wyświetla?
- Z domofonu, idiotko!
———————————————————————————
Żona informatyka wysyła go po zakupy.
-Kup paròwki, a jak będą jajka, to kup dziesięć.
Chłopina po wejściu do sklepu pyta:
- Czy są jajka?
- Tak - odpowiada sprzedawczyni.
- To poproszę dziesięć paròwek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz