11.07.2020

Natchnienie MuzunguOrlika:



Pokój hotelowy z balkonu oświetlało zachodzące słońce. Miłośnicy romansów mogliby powiedzieć, że było romantycznie. 
W tym blasku przybyli samochodem Daria i Jason na dwa tygodnie urlopu. Lekko ich oślepiło. Jason z zamkniętymi oczyma, po omacku zasłonił żaluzje. Wówczas ujrzeli mały przedpokój z drzwiami do łazienki, a wewnątrz pokoju dwa łóżka, stolik i lampkę nocną przy każdym i plazmę na ścianie. Z wąskiego balkonu rozciągał się widok na port i całą zatokę.
Jason wziął Darię w ramiona i zaczął całować. Trwali tak długo...
- Kochanie, jestem bardzo głodna. Może byśmy coś przekąsili? - zaproponowała Nadia.
Po 5 minutach siedzieli w hotelowej restauracji i wybierali dania z menu. 
- Dla mnie będzie Tabuleh - tradycyjna i lekka sałatka warzywna (przyp. redakcja) . A co dla Ciebie kochanie?
- Grillowany karmazyn=ryba arabska(przyp. red.) z frytkami i sos tamaryndowy I dwa Barbicany (arabskie piwo - przyp. red.)
Kelnerka zanotowała i zniknęła w kuchni. Za kilka chwil przyniosła sztućce i browary, którymi para się stuknęła.
- Za udany urlop! - krzyknęli niemal równocześnie i opróżnili kufle prawie do połowy.
Po bardzo smacznej kolacji poszli do pokoju, gdzie szybko usnęli...
Obudziło ich walenie w drzwi i arabskie krzyki 
- Sa' aqtalik wallayaskilab muwmina! (= Zabiję Was, nie wierne psy! - przyp. red.)
- Uciekajmy tarasem... - wyszeptał Jason.
W mgnieniu oka wydostali się z hotelu i biegnęli plażą do morza. 
- Na trzy nurkujemy! - powiedział Jason. - 1, 2, 3!

I zanurzyli się w lazurze wody, a kule świsnęły tuż nad taflą. Płynęli na bezdechu przez 1 minutę, po czym chcąc nie chcąc musieli zaczerpnąć powietrza. Kulę znów świsnęły, a oni znów zanurkowali. Za trzecim razem nie usłyszęli świstu, co ich bardzo zdziwiło.
Za to do ich uszu dobiegł warkot z megafonu:
- Jesteście już bezpieczni. Możecie wyjść na suchy ląd - oznajmił Quarkow, szeryf policji w Jiddzie. Jason i Daria w przemoczonych pidżamach wyszli na brzeg, wprost w paszczę ciekawskich dziennikarzy.
- Czy uważacie, że to był atak przypadkowy, czy celowy? - zapytała dziennikarka Alljazira.
Nie zdążyli otworzyć ust, gdy padło kolejne pytanie:
- Jesteście cali, nic wam nie jest? - spytał dziennikarz CNN. I setki innych pytań na które nie mięli ochoty udzielać odpowiedzi. Policjanci zaoferowali przejazd radiowozem do ich hotelu. Oszołomieni przystali na propozycje gliniarzy.
- Kochanie, wracajmy do Zagwieździa... - poprosiła Nadia.
- Musisz się zastanowić, czy ostatecznie tego chcesz? - zapytał Jason.
- Stanowczo za dużo przygód jak na jeden urlop. Ostatecznie wracamy! - potwierdziła Nadia.
Jeszcze tego samego dnia zabookowali bilety i wylecieli samolotem.
W powietrzu znowu zawiało strachem. Zamachowiec groził, że się wysadzi... Jednak Darii i Jasonowiznów udało się szczęśliwie wyjść z opresji.

Koniec. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska 2025

  bukiet mleczy dla kobiet Kraków, 4.04.2025 Witam Wszystkich bardzo serdecznie! Dziś nie poszedłem do pracy w glinie. Była taka piękna pogo...