Phuket, 10.03.2018
Witam Was moje Kochane! 😘 / moi Kochani! 😉
Co u Was? 😲
Ta sobota minęła bardzo sympatycznie. Popołudniu byłem w PTT. Najpierw rzuciły mi się w oczy balony. Nie wiadomo z jakiej okazji, ale pstryknąłem!
Potem ćwiczyłem zabrałem się za ćwiczenia: najpierw brzuszki na ławeczce. Zrobiłem 200 i się zesunąłem wykończony, ale szczęśliwy! 😂 Dla odpoczynku trochę się rozciągałem na matach. Robiłem też twista z ciężarem ok. 15-20 kg 💪💪. Od 7 rano do 18:30 ćwiczyli zawodowcy! 👊 (moi przyjaciele, muay - thaiczycy). Byłem też w PDMT, gdzie oprócz chodzenia dookoła ringu kopałem w worek treningowy (żeby se nie myślał! 😂)
Później pojechałem na wieczorny spacer. Słońce już zaszło i ogarnął mnie mrok... Ale od kąd mam czołówkę, ciemności mi nie są straszne! 😆
Zwiedziłem inną szejkownie (przed Black Label Bar). Fruit shake (owocowy) przywrócił mi równowagę elektrolitów po treningu. Przy okazji był pyszny!
the entrance door to the Phuket Top Team was decorated with balloons today
in the front entering Phuket Dragon Muay - thai
exercise on the rings
with the lead
I shine!
under Chines snaps
BBQ and shake
Zapraszam też na FB:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz