Phuket, 11.03.2018
Witam Was moje Kochane! 😘 / moi Kochani! 😉
W dniu dzisiejszym byliśmy w Sport Clubie na wielkim, zamkniętym osiedlu Land&Houses Park. Mieści się tam - w centrum - Centrum Sportu. Są w nim m. in. basen, jacuzzi, salon masażu, salon kosmetyczny, wielka sala do tenisa, siatkówki, koszykówki i football-u. My jednak byliśmy tylko w tym pierwszym, czyli na basenie.
Żeby nie przedłużać czasu, kąpielówki ubrałem w domu. Super się pływało!! Rodzina była pod dużym wrażeniem moich umiejętności jakie nabyłem w PTT i PDT: nie byłem zmęczony i nie chciałem odpoczywać. 20x (w tę i s powrotem) pokonałem dużą połać basenową, bez odpoczynku. Przy pięknych widokach, człowiekowi się chcę! 😂
Po pływaniu zgłodnieliśmy... Pojechaliśmy więc do Fattis Restaurant (oferującą europejsko-tajską kuchnie). Wziąłem sobie kotleta zasmażanego w panierce, zestaw surówek i frytki. Było przepyszne! Do tego kufeleczek piwa Weis Beer
widoki z Sports Club
pod palmami
z nagla Lukas! (jakby z podziemi?)
widoki z basenu
widok na domki jednorodzinne
Wat Chalong a przed nim palmy
fontanna i bugenwilla
palmy i drzewa liściaste
lilie wodne na pobliskim stawie
parasol 😉
w restauracji Fattis 😋
moja obiadokolacja! 😋
wieczorem też jestem widoczny! 😎
A co u Was? 😲
Zapraszam też na FB:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz