Phuket, 7.11.2017
Witam Was moje Kochane! 😘 / moi Kochani! 😉
Co u Was? 😵
Tego dnia dostałem uczulenia: poszczególnych na częściach ciała zrobiły mi się pryszcze i czerwone ślady (również na twarzy). Popołudniu pojechałem do PTT. Jednak nie ćwiczyłem, tylko robiłem zdjęcia. I to broń mnie Panie Boże(!) nie selfie!Poznałem nowe muay - thai-ki z USA. Ucięliśmy sobie miłą pogawędkę po angielsku. Później podziwiałem hart ducha i chęć do ćwiczeń większej ilość bokserów. Gdyż około 18-tej zwykle odbywają się ćwiczenia grupowe w Phuket Top Team.
Później pojechałem na dalszy spacer. W drodze ujrzałem ozdobioną kwiatami Świątynię ~ Hinduskiego Pana Boga Ganesh.
W Tiger Muay - Thai rozciągali się zawodnicy bokserscy. Na drodze, centralnie przed moi "F II" przycupnęła ogromna żaba, chyba ropucha.
Zakotwiczyłem w Massi Bar.
Zapraszam do oglądania zdjęć, komentowania i na FB:
Zawodniczki M - T 😘😘
w PTT
Świątynia Hinduskiego Pana Boga Ganesh
W Tiger Muay - Thai
Dobry wieczór Panie Ropuch! 😄
buteleczki
my dear friends 😘😘
my "Ferrari II" & motor
Flagi Państw
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz