Phuket, 27.12.2018
Witam Was moje Kochane! 😘 / moi Kochani! 😉
Co u Was? 😵
W dzisiejszym dniu od obudzenia się ćwiczyłem.
...Na śniadanie zszedłem ok. 10 (skowronek 😂) i zacząłem normalnie egzystować (czytałem kolejny rozdział "Opowieści z meekhańskiego pogranicza" . A także uczyłem się angielskiego z Duolingo.com, odpowiadałem na życzenia noworoczne, które napływają - jak woda do wanny 😂
Przedpołudniem pojechałem z Rodzinką 😘💖😘💖😘💖😘💖 na basen do Marina Phuket. Choć nie miałem pływackiego pasa - gdzieś się zapodział - pływałem! Woda miała ok. 1m, 30cm, więc się nie topiłem. I woda mi nie wlatywała do nos/ust 😆💪💪👌.
Przedpołudniem pojechałem z Rodzinką 😘💖😘💖😘💖😘💖 na basen do Marina Phuket. Choć nie miałem pływackiego pasa - gdzieś się zapodział - pływałem! Woda miała ok. 1m, 30cm, więc się nie topiłem. I woda mi nie wlatywała do nos/ust 😆💪💪👌.
Popołudniu byłem na spacerze w Club Houses. Ćwiczyłem trochę w Fitness Room, ale nie za wiele. Byłem za to w saunie. Bardzo przyjemnie się siedziało i leżało! . W steam room - ie są krzesła i para. Jest bardzo gorąco, ale też wyczuwa się przyjemny zapach. Zaś w szwedzkiej łaźni czułem się jak bym był w lesie! serio, serio! W rozgrzanym lesie równikowym! 😂
Nim się ubrałem zapadł zmrok. Miałem na szczęście czołówkę i z niej skorzystałem.
Zapraszam do oglądania zdjęć, komentowania i na FB:
róża chińska, czyli hibiskus
kolorowy zachód słońca
nocna Bugenwilla
sąsiad oświetlił przed swoim domem
zbliżenie na balkon
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz