12.01.2018

Najnowsza opowieść MO:


„Zmyślona historia o powstaniu Żubra“

Pierwsze śniadanie skończyłem o 11:30. Najadłem się po dach!  Zrobiłem sobie kromkę chleba, do tego surówka jarzynowa, dwa jajka sadzone na bekonie. Było pyszne!
Wcześniej ćwiczyłem z taśmą fitness po 300x na każdą rękę. Po wysiłku fizycznym poszedłem pod prysznic.
Zacząłem coś tam sobie skrobać w zeszycie, aż nagle...
Usłyszałem dziwne dźwięki w ogrodzie. Wystawiłem głowę na zewnątrz i ujrzałem żubra! Jak żywy skubał sobie trawę. Żubr?! W Tajlandii przecież nie żyją żubry...
- No i co się tak gapisz? – spytał ludzkim głosem. I dalej sobie skubał trawkę.
- Panie Żubrze Niechże się Pan tak nie cza!
A on do mnie mówi:
- Czai, nie czai, napić się trzeba! Co powiesz na partyjkę w pokera przy piwku?
- zaskoczeń nie było końca.
Zagrałem z nim w karty. Oczywiście graliśmy o kasę. Kto wygra, temu przegrany wisi 500 zł!
Tak się przyjemnie z nim piło grało. Ja wygrałem! Wypłacił mi kasę, i wskoczył do mojego kufla i.. Tak powstało piwo Żubr! 😂

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Polska 2025

Kraków, 3.04.2025 Witam Wszystkich bardzo serdecznie! Dzisiejszego dnia mogłem odpuścić WTZ-y , ale tego nie zrobiłem. Po "mojej dziewc...